Taka to z nas rodzinka. On i Ona + 2 szoguny.

Kochamy domy z duszą, stare, rozpadające się meble, pachnące czasem bibeloty, spróchniałe deski, zakurzone dachówki. Wiemy, że nowe jest piękne, ale stare jest piękne i wyjątkowe. Bo ktoś kiedyś to dotykał, używał, jakiś był, coś myślał, coś przeżył. To wszystko tworzy historię wokół przedmiotu. To nadaje mu wyjątkowy charakter.

I pytają nas: „po co wam to?”
i mówią: „będą same problemy”
i radzą (choć o to nie prosimy): „kupcie działkę i pobudujcie nowe”.

A my odpowiadamy: „bo kochamy, bo tak chcemy, bo czemu nie?”.
My mówimy: „i co z tego, problemy są po to aby je rozwiązywać. To tylko wyzwania i nie boimy się ich, a nowego nie chcemy! Wiemy to. Wiemy, że nie”.
I radzimy tym wszystkim pesymistom i osobom, które nie mają na tyle odwagi by cieszyć się swoim życiem: „spełniajcie swoje marzenia i bądźcie szczęśliwi, bo nawet najgłupsze marzenia – jeśli dadzą Wam szczęście – to są warte wysiłku.”
I do tego uprzedzamy: „nie jest łatwo i nie będzie, ale za to dostaniecie dużą dawkę szczęścia i dużo przeżyć, których nikt i nic Wam nie zastąpi.”